Jak to jest, z tym ocenianiem?

Ponad 10 lat temu weszłam na ścieżkę, że tak powiem bardziej świadomego życia. Podczas różnych warsztatów, szkoleń mówiono, przestań oceniać. Takie zalecenia znajdowałam również w wielu książkach, poradnikach. Sens tego był taki: w momencie, kiedy będziesz akceptować rzeczy, sprawy, postawy nie będziesz ich oceniać według swoich filtrów będzie Ci się lepiej żyło. Wniosek prosty ocena jest zła, a akceptacja dobra. Miałam mnóstwo prób tzw. nie oceniania, ciągle mi to nie wychodziło, miałam coraz więcej wątpliwości, co do prawdziwości tej tezy. Jednakże kropla drąży skałę nie siłą lecz częstym padaniem. Tak też było u mnie z pełnym przyjęciem przekonania, że: „nie powinnam oceniać” jako swoje. Ponoć w 80% składamy się z przekonań niepochodzących od nas samych.  Mój wewnętrzny dysonans pomiędzy teorią mówiącą, o tym że należy przyjmować wszystko z akceptacją, a realnością która wymaga od nas ugruntowania i dokonywania różnego rodzaju sądów następnie wyborów przyjmował coraz większe rozmiary.

pablo-4

Studiując psychologię akademicką, szczególnie zagadnienia z zakresu psychologii społecznej dowiedziałam się o zasadach, konstruktach związanych z dokonywanymi przez nas ocenami rzeczywistości np. efekt świeżości, pierwszeństwa, rożnego rodzaju heurystyki np – co jest piękne jest dobre.

To był moment, w którym uświadomiłam sobie, że fakt oceniania z punktu widzenia psychologii jest uznany za oczywisty i funkcjonalny. Dokonując oceny, możemy uzyskać cenne informacje na temat swojego położenia w zakresie edukacji, sfery zawodowej, czy jakiejkolwiek która w danym momencie jest oceniana. Dzięki porównaniom uzyskujemy wiedzę o sobie, następnie w oparciu o nią możemy podejmować kolejne kroki.

Jestem wolna od zajmowania stanowiska, czy ocenianie jest dobre, czy złe – zgadzania/ nie zgadzania się, ponieważ to tak naprawdę nie ma znaczenia. Poruszyłam ten temat, ponieważ jest on dla mnie interesujący pod kątem tego, jak przyjmujemy przekonania, jak pogodzić teorię z praktyka i wiele innych aspektów z tym związanych.

Ostatnio rozmawiałam z trenerami rozwoju osobistego na ten temat, w wyniku tych rozmów wyłoniła się refleksja: ocenianie jest niezbędne do funkcjonowania, dzięki niemu uzyskujemy informacje, o tym co dla nas dobre, a co złe. Możemy dzięki niemu uniknąć powtarzania negatywnych zachowań np. chodzenie bez czapki zimną.

Oczywiście, warto pamiętać, że  wszystko ma dwa aspekty tak samo ocenianie ma stronę cienia w momencie kiedy towarzyszą mu nieczyste intencje np. w postaci porównywania się z kimś poprzez obniżanie jego wartości, usprawiedliwianie swoich cieni itp.

Robiąc dzisiaj The Work przeczytałam takie zdanie autorstwa B. Katie: „Osądzanie jest zadaniem każdego z nas. To nasze zadanie. Cóż innego istnieje? Wszystko jest osądem. Podaj myśl, która nie jest osądem?”.

Moja refleksja jest taka, że wszystko jest dobre, co służy naszemu rozwojowi, jednakże takiemu wzrostowi który jest harmonijny i nie przynosi bólu i cierpienia innym.

 

Jedno przemyślenie nt. „Jak to jest, z tym ocenianiem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.